Czego człowiek powinien się
spodziewać po stacji Łódź Radogoszcz? Na pierwszy rzut oka nie
wiadomo. Nazwa Radogoszcz zlała się łodzianom w jedno z wielkimi
osiedlami mieszkaniowymi z lat 80-tych. Radogoszcz Wschód to bodaj
ostatnie osiedle z wielkiej płyty postawione w naszym mieście.
Projektanci (Zbigniew Lipski i Jakub Wujek, znani w Łodzi z licznych
realizacji w latach 80-tych i 90-tych) zdołali zmiękczyć projekt i
zmiękczyć producenta prefabrykatów tak by owa wielka płyta
przynajmniej w niektórych miejscach nie przypominała dawnych
blokhauzów z czasów socjalizmu.
Ale nie tylko prefabrykaty na
Radogoszczu można zobaczyć. A nawet można zobaczyć takie rzeczy,
przy których prefabrykaty to pikuś.
Nie spodziewalibyśmy się tu wielkich atrakcji. Blisko już granic Łodzi- obok ostatnich wielkich osiedli mieszkaniowych. Ale ta podmiejskość okazuje się niespodziewanie historycznym atutem.
A pierwsza wzmianka o wsi Radogoszcz pochodzi z- tadam!- 1242 roku! Książę Konrad Mazowiecki hulał tu na zjeździe książąt. A to ci dopiero! A my tu teraz hulniemy pociągiem aglomeracyjnym.
 |
| Sigma AF 90mm- f/2,8 |
 |
| Ljegalna Robota |
Należy przejechać się rowerowo, lub
przespacerować 500 metrów od stacji i zagłębiamy się w morze
różnych artefaktów chwytających oko. Nie są to może wawelskie
zamki, ale jak na łódzką miarę...
Na początek jednak nie zamki, a trochę
solidnej mieszkaniówki. Bardzo solidnej.
Kiedy ominie się bloki Radogoszcza i
pójdzie na wschód w stronę ul. Zgierskiej nagle wpada się w inną
czasoprzestrzeń i inny wymiar. Osiedle domów robotniczych w
okolicach ulic Trawiastej, Nagietkowej, Rumiankowej, wśród
sosnowego lasu i alei drzew.
 |
| Ul. Ziołowa. (Sigma AF 24mm- f/11) |
 |
| Ul. Ziołowa |
Od razu widać, że z tymi domami jest
coś nie tak.
Od razu widać, że to nie Polak
budował.
Zbyt równe, zbyt jednolite i
harmonijne, homogeniczne.
Kto ty jesteś?
Niemiec mały.
(Przesadzamy oczywiście- w
dwudziestoleciu międzywojennym powstawały w Łodzi równie
harmonijne i zwarte estetycznie osiedla, jak opisany już- LINK Marysin czy osiedle Montwiłła- Mireckiego)
 |
| Ul. Podbiałowa |
 |
| Piękna aleja- ul. Ziołowa. (Sigma AF 90mm- f/8) |
 |
| Ul. Ziołowa.(Sigma AF 90mm- f/2,8) |
 |
| Ul. Rumiankowa. (Sigma AF 24mm- f/2,8) |
 |
| Ul. Ziołowa |
W każdym razie osiedle domów
na Radogoszczu jest reliktem szerokich planów hitlerowskich Niemców,
którzy mieli ochotę przekształcić Łódź w Paryż północy,
tfu... chciałem napisać- Berlin wschodu- i trochę im się udało,
ale może i na szczęście- większość im się nie udała.
Radogoszcz jest jedną z ostatnich inwestycji niemieckich- powstawał
w 1943 i 44 roku dla przesiedleńców z rdzennej Rzeszy, którzy (o
dziwo!) uciekali już przed bombardowaniami aliantów na spokojniejszy wschód.
Niedługo cieszyli się tym spokojem.
Kto chce obejrzeć inne łódzkie
relikty wojennego planungu naszych uroczych sąsiadów proszony jest
o udanie się na stację Łódź Stoki, albo do dzielnicy zwyczajowo
zwanej „Berlinkiem” gdzie z lotu drona można obejrzeć sobie
budynki ustawione rzędami w dwa ramionka swastyki. Na więcej
ramionek nie starczyło czasu, bo już się pod dupką zaczynało palić.
 |
| Ul. Lawendowa. (Sigma AF 24mm- f/2,8) |
Osiedle Trawiasta/ Nagietkowa/
Rumiankowa zbudowano akuratnie w roku Powstania Warszawskiego.
Dlatego liczne rzesze patriotów ze sprayami w swej nieświadomości
sygnują mury budynków datą ich postawienia.
Niewiele trzeba się napedałować rowerowo,
żeby dotrzeć do kolejnego reliktu, którego strasznie szkoda. No,
jeszcze stoi. Ale nie wiadomo jak długo.
Zajezdnia tramwajowa Helenówek.
Wczytując się w historię łódzkich
tramwajów, którą zapoczątkowali fabrykanci z Juliuszem Kunitzerem
na czele co chwila coś człowieka zadziwia. Na przykład taki fakt,
że linia tramwajowa do Aleksandrowa (1910r.) przecinała nasz tor
kolejowy (dzięki któremu piszemy ten wpis na
bloga) BEZ użycia wiaduktów- ruch tramwajów i pociągów odbywał
się wahadłowo...
No i pomimo nazwy „Łódzko-
Zgierskie i Łódzko- Pabianickie Elektryczne Wąskotorowe Koleje
Podjazdowe” na niektórych dalekich liniach używano tramwajów
parowych.
Julisz Kunitzer, fabrykant z Widzewa założył najpierw
spółkę Kolei Elektrycznej Łódzkiej, która od samego
wieliczestwa cara Mikołaja II Romanowa dostała koncesję na budowę
sieci tramwajów miejskich- pierwszej w rosyjskim zaborze.
Konstrukcją torów, elektrowni i pojazdów zajęła się firma AEG,
a konkretnie jej petersburski oddział. Całość ruszyła w 1898
roku. W dzień tramwaje woziły pasażerów, a w nocy- towary do
fabryk.
Poszło tak dobrze, że wystąpiono o
dalszą rozbudowę sieci w stronę podłódzkich miasteczek i już w
1901 roku można było pojechać do Zgierza i Pabianic. Do tego celu
zbudowano właśnie obiekt przed którym stoimy.
 |
| Sigma AF 90mm- f/2,8 |
Tramwaje łódzkie rozwijały się
prężnie, nie przeszkodziła w tym nawet śmierć inicjatora-
Juliusza Kunitzera, człowieka wielce niejednoznacznego, o którego
do dziś toczą się spory. Złośliwością historii zginął on w
zamachu dokonanym w tramwaju przez członków PPS.
W mieście Łodzi rozeszła się
nowina:
Była to sobota, coś piąta
godzina,
Powracał do domu, starym zwyczajem,
Kunitzer, Tanfani, jadąc tramwajem.
Tam na przystanku, przy Nawrot
ulicy,
Kunitzer żegnał swych towarzyszy,
Żegnaj mu też pałacu i nieba
błękicie,
Bo dzisiaj łotrze kończysz swe
życie.
Z tyłu na platformie dwaj bojowcy
stali,
I każdy pojedynczo z browninga
wali,
Lud cię prosił daremnie, prosił
ze łzami,
A tyś mu łotrze odpłacał się
Kozakami.
Z pracy, z warsztatu na łeb
wyrzucałeś,
Za długoletnią pracę tak się
wywdzięczałeś,
Kończysz dziś swe życie, masz
więc pozdrowienia,
Od tych robotników wpakowanych do
więzienia.
Na Promenadzie, pod
pałacu murem
Stanął tłum ludzi
długim sznurem
A każdy po cichu swe
usta rozwiera
Już diabli wzięli
nareszcie Kunitzera.
Przez robotników był uważany za
krwiopijcę, zapewne z powodu ostrego stłumienia strajków z 1905
roku (wyżej wymienieni Kozacy na jego polecenie krwawo rozprawili
się ze strajkującymi), pomimo szerokiej działalności społecznej
i charytatywnej.
Trzeba też nadmienić, że Kunitzer
był wzorcowym przykładem lodzermenscha- od pucybuta (tak naprawdę-
tkacza) do milionera. Zaczynał jako prosty robotnik, określany w
księgach parafialnych jako „biedny”, a zmarł będąc wielkim
kapitalistą, właścicielem Widzewskiej Manufaktury Niciarnianej., a
z nią- prawie całej dzielnicy Widzew. Znajdziecie o nim więcej
przy opisie stacji ŁKA Łódź Stoki- LINK,
oraz Łódź Dąbrowa- (Jeszcze nie napisany).
Ten oto motyw fabrykancki łączy
niczym kolejowa pętla wokółłódzka narrację naszych wpisów
Projektu Okrążenia Łodzi.
W kolejnych latach rozbudowywano
podmiejską sieć tramwajową, tak że już wkrótce można było
jeździć do Łodzi z Konstantynowa, Kruszowa i Ozorkowa. Szło tak
nieźle, że jeszcze przed I wojną światową powstały plany
połączenia miasta linią tramwajową ze Zduńską Wolą, Piotrkowem
Trybunalskim i Brzezinami. No ale potem wiemy co było- wojna, krach
przemysłu i kollaps miasta.
Teraz zajezdnia na Helenówku też
sprawia wrażenie jakiegoś kollapsu- jest obiektem od kilkunastu lat
nieużywanym. Był plan przeniesienia tutaj Zakładu Technicznego z
ulicy Tramwajowej. Ten plan ma już dobrych parę lat...
-Goofy, masz jakiś plan?
-Taki jakby zarys. (cytat)
To chyba zatem tylko taki zarys był.
Wszystko stoi nie ruszane, wejść za płot się nie da, wszędzie
straszą napisy „Security”. Szkoda że antyczne tramwaje zostały
przed zajezdnią tylko dwa, kiedyś jak pamiętam było ich tu
znacznie więcej.
Po długiej kwerendzie i wieloletnim szperaniu w
archiwach Fotodinoza wyszperała, że budynki zajezdni pochodzą z
1922 roku.
 |
| Zajezdnia Łódź Helenówek. (Sigma AF 90mm- f/2,8) |
Tuż obok zajezdni biegnie ulica o
znaczącej nazwie- Stara Baśń. Na oko patrząc zajezdnia to już
tylko stara baśń przeszłości.
 |
| Sigma AF 90mm- f/2,8 |
Ale Radogoszcz Zachód to, oprócz
zajezdni, generalnie dawne podłódzkie letnisko.
Było tu modnie. Tutaj jeździło się
na wakacje. No, głównie ci, których było stać na wynajem willi
czy mieszkania. Okazałe budynki letniskowe zaczęto stawiać w
okolicy w latach 20-tych i na szczęście sporo z nich przetrwało. Ci co byli mniej majętni- wakacjowali u okolicznych chłopów (między innymi mój Teść z rodzicami)
 |
| Willa przy ul. Okulickiego 12 |
 |
| Willa przy ul. Okulickiego 12 |
 |
| Willa przy ul. Okulickiego 12 |
 |
| Willa przy Okulickiego 12. (Sigma AF 90mm- f/2,8) |
 |
| Willa przy Okulickiego 12. (Sigma AF 90mm- f/2,8) |
 |
| Willa przy ul. Okulickiego 12 |
 |
| Willa przy Okulickiego 12. (Sigma AF 90mm- f/2,8) |
Działki są tu przeolbrzymie. W początkach XX wieku były w posiadaniu bogatych łodzian, miedzy innymi rodziny Bennichów, która wystawiła potężny budynek przy ul. Sianokosy i drugi- "Willę Alice" przy wspomnianej ul. Okulickiego, oba projektu wybitnego łódzkiego architekta- Dawida Landego, autora między innymi licznych kamienic w centrum i przebudowy łódzkiego Grand Hotelu. Pan Lande znał się na robocie- obie wille proporcjonalne i secesyjne że hej.
 |
| Willa przy ul. Sianokosy 23. |
 |
| Willa przy ul. Sianokosy 23. |
 |
| Dziesiątki komórek flankują willę przy ul. Sianokosy 23. |
 |
| Willa przy ul. Sianokosy 23. Od strony ul. Okulickiego. |
 |
| Kiedyś to nawet komórki ładne robili. Willa przy ul. Sianokosy 23. (Sigma AF 90mm- f/2,8) |
 |
| Willa przy ul. Sianokosy 23. (Sigma AF 90mm- f/2,8) |
 |
| Willa Alice przy ul. Okulickiego 25. (Sigma AF 24mm- f/2,8) |
 |
| Willa Alice przy Okulickiego 25 |
 |
| Willa Alice przy Okulickiego 25. (Sigma AF 90mm- f/2,8) |
Nawiązałem kontakt z sympatycznym panem tubylcem,
który powiedział że owe budynki willowe stoją na jednej działce, która
to działka ma ponad 15 tys. metrów. I że mieszka się dobrze, choć
nieco wilgotno i z wygodami jest słabo- brak kanalizacji i ulice
nieutwardzone dookoła. I czy ja przypadkiem nie jestem z władz miasta i nie robię właśnie jakiejś fotograficznej dokumentacji w sprawie jakiegoś postępu? Ale ja nie. Ja wsteczny jestem raczej. Jako turysta i konserwatysta
życzyłbym sobie, żeby nie utwardzano ich po wsze czasy i żeby
było jak jest, dla potrzeb malowniczości i klimatu.
 |
| Ul. Leopolda Okulickiego |
 |
| Sigma AF 90mm- f/2,8 |
Wille sąsiadują z lasem łódzko- zgierskim,
zwanym Lasem Okręglik lub Lasem Chełmy. Nie wiem czy jest jakaś
granica między nimi. Pewnie ci z jednej strony lasu nazywają go
inaczej niż ci z drugiej strony. Ten las kryje trochę tajemnic,
nieco ponurych, możecie go pamiętać z odcinka Łódź Arturówek,
gdzie został wspomniany przy okazji Muzeum- Pomnika Radogoszcz.
Przez las płynie rzeczka Wrząca, jak
to zwykle w naszych lasach. Gdyby nie łódzkie rzeczki to Łódź
nigdy by nie powstała, bo nie byłoby czym napędzać kół wodnych,
a przez nie- łódzkiego rzemiosła tkalniczego. Nie byłoby też
gdzie płukać tkanin w foluszach. Ta rzeczka jednak jest znacząca,
bo formalnie oddziela Łódź od Zgierza.
Rzeczka płynie, nadając kierunek na
północny zachód, a podążając tamże, w środku lasu znajdziemy
pomnik upamiętniający niemieckie zbrodnie, ponieważ lasek ten w
czasie okupacji był terenem rozstrzeliwań więźniów Gestapo,
między innymi tych z więzienia na Radogoszczu. Według
przeprowadzonych badań archeologicznych pochowanych jest tu kilkaset
osób, między innymi harcerze zgładzeni w ramach
„Intelligenzaktion” i pacjenci szpitali psychiatrycznych zabici w
ramach akcji „T4”- w okolicach 1939 i 1940 roku. Groby te
usiłowali Niemcy zlikwidować wydobywając i paląc zwłoki tuż
przed końcem wojny. Skromny pomnik z listą rozpoznanych nazwisk
oznacza to miejsce.
Trochę się tego pomnika go
naszukałem. W internecie nie ma żadnych map na którym go
zaznaczono. Nasza mapa na Fotodinozie będzie pierwsza.
 |
| Łódź Radogoszcz Zachód- MAPA |
Do pomnika można dojść na dwa
sposoby- trzymając się wyraźnie widocznej trasy linii wysokiego
napięcia. Po jej wschodniej stronie pojawia się ścieżka, gdzie
drogowskazy łatwo wskażą drogę do celu. Drugi sposób dotarcia to
niebieski szlak pieszy, nieco dłuższy jeżeli idziemy od strony
dworca i kluczący po lesie, ale za to kluczący po malowniczych
rozlewiskach Wrzącej.
 |
| Sigma AF 90mm- f/2,8 |
Zachodnia część lasu Okręglik daje
skojarzenia znacznie bardziej pozytywne niż wydarzenia z lat
okupacji- jest dość młoda, powojenna i zawdzięczamy ją w całości
akcji społecznej łódzkich harcerzy, którzy zasadzili go w latach
60-tych w czynie społecznym. Chwała im za to!
 |
| Jakiś przemegainwestmą. Ul. Sianokosy. |
Idąc przez las Okręglik, dłuższym
spacerem na około, można przesmyknąć się przejazdem kolejowym na
ulicy Iglastej na drugą stronę torów ŁKA.
Zdradzę wam nikłą tajemnicę, że
jeszcze z dziesięć lat temu stała przy ulicy Iglastej jeszcze
jedna radogosko- zgierska willa, w postaci okazałej rozbebeszonej
ruiny, zarosłej dżunglą i mitami. Mówiło się że należała do
rodziny Jerzego Urbana, nie wiem ile w tym prawdy. Kilkoro naszych
znajomych ma z tej willi swoje zdjęcia ślubne, z czasów gdy
zaczynaliśmy swoją komercyjną zabawę z fotografią. Dzisiaj
zamiast willi deweloper stawia tam właśnie jakiś modernistyczny
wypas.
 |
| Sztuka naiwna i złe psy. |
Kiedy przejdziemy już z lasu Okręglik
na wschodnią stronę torów ŁKA czeka nas najbardziej nowoczesna i cywilizowana
część spaceru, przez teren gdzie w lesie nad stawem rozłożyła
się Stacja Nowa Gdynia- pierwszy w mieście prywatny kompleks
sportowy, bardzo lubiany i licznie odwiedzany, o ładnej
architekturze i bogatym wyposażeniu- jest basen, kręgielnia,
siłownie i kryte korty tenisowe.
 |
| Sigma AF 90mm- f/2,8 |
 |
| Stacja Nowa Gdynia |
Kto jest do sportów nastawiony
niechętnie, ten znajdzie tu i strawę duchową w postaci bardzo
ciekawych spotkań kulturalnych, prowadzonych zwykle w hotelu
kompleksu sportowego przez znanego łódzkiego poetę i animatora
kultury- Piotra Groblińskiego.
Kto rozrywki czytelniczej przez
internet jedynie spragniony- nawet i ją na Nowej Gdyni znajdzie w
postaci bloga poety na portalu, bloga gier słownych pełnego
(polecam, bo sam czytam)- LINK.
 |
| Tory ŁKA w stronę południową. |
Ze stacji Łódź Radogoszcz Zachód
możemy także bez problemu udać się na manowce.
„ (…) Jak suchy szloch w tę
dżdżystą noc
Jak winny - li - niewinny sumienia wyrzut,
Że
się żyje, gdy umarło tylu, tylu, tylu.
Jak suchy szloch w tę
dżdżystą noc
Jak lizać rany celnie zadane
Jak lepić serce
w proch potrzaskane
Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc
Pudowy
kamień, pudowy kamień
Jak na nim stanę, on na mnie stanie
On
na mnie stanie, spod niego wstanę
Jak suchy szloch w tę dżdżystą
noc
Jak złota kula nad wodami
Jak świt pod spuchniętymi
powiekami
Jak zorze miłe, śliczne polany
Jak słońca
pierś, jak garb swój nieść
Jak do was, siostry mgławcowe, ten
zawodzący śpiew
Jak biec do końca, potem odpoczniesz, potem
odpoczniesz
Cudne manowce, cudne manowca, cudne, cudne manowce”
„Jak” Edward
Stachura
Wystarczy skierować się z peronu stacji w
stronę południowo zachodnią, a od razu trafimy w znaną nam z
odcinka o dworcu Łódź Żabieniec pustkę i nicość zawieszoną
pomiędzy przedmieściem a wsią. Są to miłe tereny spacerowe i
nieużytki (w wielu krajach zupełnie nieznane np. w Szwajcarii) ale
nie tylko. Trzysta metrów od dworca wznosi się tajemnicze wzgórze
przypominające, hm... wysypisko. Ale to nie wysypisko. To relikt
budowy osiedla Radogoszcz Zachód z lat 80-tych- składowisko ziemi,
wybranej z fundamentów przyszłych bloków mieszkalnych. Na górce
widać liczne ślady wykorzystywania jej nie tylko na spacery, ale
też na sprawdzanie własności terenowych różnych pojazdów- jest
to pole działań offroadowców. Bardzo to jest korzystne i nie
przeszkadzające nikomu- taka górka offroadowa, za torami w środku
pustki i nieużytków, aż chciałoby się apelować do władz
miasta, żeby nie przekształcać jej na nic innego. Niestety pewnie
nie posłuchają. Za parę lat zniknie, ale zanim zniknie to
odnotujemy je w naszym w pełni półprofesjonalnym przewodniku.
W ogóle pisanie tego pół-przewodnika
skłania ku refleksji na temat upływu czasu. Nie dalej jak miesiąc temu pisaliśmy o dworcu Łódź Żabieniec, a już zdążył
się ten przewodnik nieco zdezaktualizować. Wygląda na to, że
przewodniki należało by pisać w sposób kontynualny, jak ową
Ekstelopedię Vestranda, którą wymyślił Lem, a która
aktualizowała się automatycznie nie przerywając snu:
„ (…) Gdy tylko nasze Profutery,
Pantery i Kredaktery uzyskają nowy poprawny wynik swej
nieustannej pracy Śledzącej Przyszłość- tekst hasła,
wydrukowany czerwienią ulegnie samoczynnie właściwej
korekcji (readaptacji). Za zachodzące w ten sposób zdalny,
niewyczuwalny i optymalny- zmiany na lepsze- Wydawnictwo
Vestranda
nie domaga się
żadnych dodatkowych opłat od
P.T.Subskrybentów!
(…) zmianie ulec może także
tekst niniejszego prospektu. Jeśli podczas lektury tych zdań
ich słowa poczną Panu(i) skakać w oczach, a litery drgać i mżyć-
należy przerwać lekturę na 10-20 sekund, a to, by przetrzeć
okulary, sprawdzić stan garderoby lub tym podobne, a potem podjąć
czytanie od nowa, tj. od początku, a nie tylko od
miejsca w którym czytanie przerwano, gdyż takie mienienie się
oznaczać będzie aktualizującą się właśnie korekcję
niedociągnięć.
Jeżeli jednak pocznie się mienić
(drgać względnie rozmazywać) tylko podana niżej cena Ekstelopedii
Vestranda, w takim wypadku Całego Prospektu od nowa czytać Nie
Należy, albowiem zmiana będzie dotyczyła wyłącznie
warunków
subskrypcji
których, ze względu na dobrze
znany Panu(i) stan ekonomiki światowej- prognozować z wyprzedzeniem
wyższym o 24 minutowego niestety nie można.(...)”
Stanisław
Lem
„Ekstelopedia Vestranda w 44 magnetomach” (1974)
Otóż na Żabieńcu zniknął częściowo pod
betonem, jak sen jaki złoty, brukowany przejazd kolejowy na ulicy
Liściastej. Pamiętał ci on zapewne czasy budowy kolei Kaliskiej, a
teraz ledwo go widać. No już trudno. Czasu nie zatrzymasz.
Powiedzieli ci, że twój czas to
pieniądz
Ale nie ma takiej sumy co zatrzyma
czas
Nie przestawaj biec w poszukiwaniu
siebie
Teraz będzie teraz - dopóki dasz
mu trwać...
MC Silk & Archi Chevski.
Koniec części pierwszej „Stacji ŁKA
Radogoszcz Zachód”
Część druga, południowo- zachodnia ukaże się wkrótce.
Zostańcie nastrojeni na nasze fale.
Fabrykant
Polecam moje oryginalne kryminały z klimatyczną Łodzią w tle:
"Tramwaj
Tanfaniego" dziejący się w czasach świetności
przemysłowej Łodzi w roku 1905. Rzecz inspirowana prawdziwymi
wydarzeniami - zabójstwem Juliusza Kunitzera, twórcy łódzkich tramwajów.
Książka nagrodzona Exlibrisem Biblioteki im. Piłsudskiego za najlepszą
powieść o Łodzi w 2021 roku. Polecana przez Władysława Pasikowskiego.
"Tramwaj Tanfaniego" jest do kupienia wysyłkowo tutaj: LINK
"Złoty
peugeot" - niebanalny kryminał motoryzacyjny z epoki
wczesnego Gierka. Tajemnicza zbrodnia, nieudolna milicja, zakulisowe
przepychanki z władzą PRL. Skromny mechanik z
ulicy Wschodniej chcąc nie chcąc musi zabrać się za dociekanie,
dlaczego ktoś musiał zginąć i kto go zabił. Są wciągające tajemnice,
splątane wątki, brawurowe pościgi samochodowe. Kryminał zawiera liczne
aluzje do literatury popularnej z czasów PRL szczególnie do książek
Niziurskiego i Nienackiego.
Do kupienia wysyłkowo - TUTAJ
"Deluks" - kryminał dziejący się w roku 1976 złożyłem się z kilku
warstw, od tematyki automobilowej, poprzez dawne tajemnice Łodzi, kończąc na echach II Wojny
Światowej. Tym razem aluzyjnie nawiązuje do tzw. kryminału milicyjnego, jednak dekonstruuje schemat i
ironizuje z klimatów PRL. Mamy zespół pełnokrwistych
bohaterów - od lumpów i milicjantów po profesorów i prywaciarzy, a
między wierszami ówczesne stosunki polsko-niemiecko-żydowskie. Będziecie
zaskoczeni!
"Deluks" do kupienia wysyłkowo - TUTAJ
"Wariatka
ze Spornej" - napisana wspólnie z Tomaszem Włodkowskim -Młoda policjantka, niedawno przybyła do
Łodzi ma poprowadzić śledztwo, które będzie wymagało od niej
szczególnego zaangażowania, cierpliwości, uwagi i... erudycji. Tytułowa
ulica Sporna zdaje się trwać w niezmiennym od stu lat stanie, ale to
tylko pozory. Miasto dookoła przekształca się w bólach, jest rok 2003, Polska ma zaraz wejść
do Unii Europejskiej, niechciany bagaż PRL jest wciąż obecny,
również w policji. Kto i dlaczego zabił znanego wykładowcę filmówki? Co ma wspólnego wielka sztuka i
małe morderstwo?
"Wariatka ze Spornej" do kupienia wysyłkowo TUTAJ
P.S.
Zdjęcia robione, jak to na Fotodinozie- za pomocą dwóch wiekowych obiektywów Sigma AF 24 f/2,8 Macro i Sigma AF 90 f/2,8 Macro- zdjęcia z ramką są obrabiane, a te bez ramki wyłącznie zmniejszone, specjalnie dla purystów fotograficzno- sprzętowych. Wszystkie zdjęcia powiększają się po kliknięciu.
Źródła i źródełka:
aby było miło, tło muzyczne polecam, Radogoszcz czy inny tam Radogost:
OdpowiedzUsuńhttps://www.youtube.com/playlist?list=PLB299F1024AB2DC74
Dziękuję! Otóż, drogi Panie Hurgot, jest to fakt leksykalno- historczny, a w każdym bądź razie naukowy- nazwa naszego Radogoszcza wzięła się właśnie od imienia jakowegoś rycerza Radogosta, czy też Radgosta, któren musiał mieć te dobra ziemskie w posiadaniu. Jak się przekonałem pisząc powyższe bajdurzenia- niejeden jest Radogoszcz w Polsce. Zatem niejeden Radogost tu biegał.
Usuńa jest i czeski Radegast!
UsuńNadajesz Fabrykancie na bliskich mi falach (Stachura i Lem) Kiedyś miałem Łódź za średnio atrakcyjne miasto, a czytając Twój pół-przewodnik miałbym ochotę na weekendowy wypad jakiś... Mam tylko pytanie o jedno nazwisko, raczej jego pisownię, bo ja po kądzieli z Montwiłłów się wywodzę... Jeśli rzeczywiście jest też wersja z ą, to pewnie i tak jest tam gdzieś odpowiednio wcześniej wspólny praprzodek.
OdpowiedzUsuńOczywiście! Źle napisałem nazwisko walecznego bojownika PPS i sybiraka Józefa Mireckiego pseudonim Montwiłł. Już poprawiam. O osiedlu mam zamiar napisać przy okazji przystanku ŁKA Łódź Kaliska. Będzie musiał to być straszliwie obszerny wpis. No ale per aspera ad opel astra...
UsuńNieznane mi łódzkie okolice, bo ja ze Schlesingu...
OdpowiedzUsuńJeden Schlesing wiosny nie czyni.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń"Willa przy ul. Sianokosy 23" To co jest tak podpisane mieści się pod adresem Okulickiego 23. Działka Okulickiego 23 sięga do ul. Sianokosy, ale strony parzystej. Sianokosy 23 jest w innym miejscu po stronie nieparzystej. W mapie google jest błąd. pzdr
OdpowiedzUsuńLas Chełmy znajduje się po wschodniej stronie ciągu Zgierska-Łódzka.
OdpowiedzUsuńPo stronie zachodniej zaś Las Okręglik.
Większa część mojego życia to Okulickiego. Dziękuję za ten wpis i wiele wspomnień. MCh
OdpowiedzUsuń