![]() |
| Na górze- inżynier Jan Szal |
Przez ciernie do gwiazd.
Wyścig ten zaczął się od początku lat trzydziestych, za sprawą Szwajcara Augusta Piccarda, który w 1931 roku osiągnął jako pierwszy człowiek stratosferę, w balonie własnej konstrukcji. Piccard wraz z Paulem Kipferem w ciągu 17 godzinnego lotu w phermetycznej kabinie osiągnęli pułak 15.785 metrów. W następnym roku August Piccard pobił swój rekord dochodząc do 16.200 metrów.
W 1934 roku do rywalizacji włączyli się sowieci. W olbrzymim balonie, o prostej nazwie CCCP (wypisanej wielkimi literami na całej długości czaszy) pobili oni rekord Piccarda, uzyskując niemal 19 km wysokości. Balon Prokofjewa, Birnbauma i Godunowa był niemal dwukrotnie większej pojemności od balonu Szwajcara.
W październiku tego samego roku wystartował do stratosfery brat profesora Piccarda - Jean Piccard, z żoną, zabierając ze sobą także domowego żółwia, nie pobili co prawda rekordu - osiągając 17.672 metry, ale przyczynili się do niejakiej nerwowości pioniera przestworzy, który został pokonany przez Rosjan, bratową i żółwia. August Piccard ogłosił międzynarodowy konkurs na najlżejsze, ale i najmocniejsze płótno balonowe. Wygrała go właśnie nasza Wytwórnia Balonów i Spadochronów z Legionowa.
Cóż to był za materiał? Podstawę stanowiło płótno jedwabne z japońskiej przędzy, tkane w łódzkich zakładach Kluge i Schultz, potem obustronnie powlekane barwioną gumą w Zakładach Przemysłu Gumowego w Sanoku, według procesu technologicznego wspomnianego Stanisława Rojka. Metr kwadratowy tego materiału ważył... 35 gramów!
W latach 1933- 1938 polscy zawodnicy pobili na balonach sportowych dwukrotnie światowy rekord wysokości w swojej klasie. Polonia II uzyskała w 1938 roku 10853 metrów. Rekord ten (w tej klasie pojemnościowej) nie został pobity przez kolejne 26 lat. Wykonano także pierwszy polski lot naukowy, w celu zbadania promieniowania kosmicznego na tych wysokościach. Po wygraniu Pucharu Gordon Benetta apetyty jednak wzrosły i powstały śmiałe plany pobicia bezwzględnego rekordu wysokości, który od 1935 roku należał do Amerykanina, majora Alberta Stevensa i wynosił 22.066 metry. Do tego pan Stevens w 1936 roku wykonał z balonu pierwszą na świecie fotografię, na której widać było krzywiznę ziemi. To dawało do myślenia!
W 1937 roku zawiązano Komitet Organizacyjny I Polskiego Lotu Stratosferycznego i ogłoszono publiczną zbiórkę pieniędzy na ten cel w prasie i w radiu. Projekt rozpalał wyobraźnię i cieszył się dużym poparciem władz i wojska. Szybko zebrano 400 tys. złotych. Bardzo pomogła Poczta Polska, przygotowując serię znaczków finansujących start balonu, oraz organizując "pocztę stratosferyczną" - za słoną opłatą można było wysłać list, który najpierw miał sięgnąć stratosfery, zabrany na pokładzie, a dopiero potem być dostarczony do adresata.
Wszystkie prace projektowe przeprowadzono w Centralnym Zakładzie Balonowym. Aerostat zaprojektował znany konstruktor balonów zaporowych Józef Paczosa. Pierwotnie miał mieć tradycyjny kształt kulisty, jednak wkrótce został on zmieniony na owoidalny, z węższą częścią skierowaną ku dołowi. Rozmiary były potężne- w pozycji startowej aerostat miał mieć 120 metrów wysokości i 56 metrów średnicy. Wypełnienie miał stanowić wodór o objętości 4500 m3. Całość ważyła zaledwie 1,5 tony! I to wraz ze specjalną gondolą podwieszoną u dołu. Hermetyczną gondolę opracowała warszawska firma Motolux, pod wodzą inżyniera Jana Szala. Motolux był niewielką, ale znaną wytwórnią, produkującą synchronizatory karabinów maszynowych do wszystkich samolotów wojskowych polskiej produkcji, oraz gaźniki do bombowca Łoś. Gondola balonowa do bicia rekordu była majstersztykiem mechaniki precyzyjnej wykonanym z duraluminium, hydranalu i aluminium, spawanym i nitowanym, z trzema włazami zapewniającymi ewakuację załogi. Inżynier Szal musiał opracować całkowicie nowatorskie metody spawania aluminium, bo zwykłe spawy okazały się pod wysokim ciśnieniem mikroporowate. Gondola mieszcząca dwóch członków załogi ważyła zaledwie 140 kg i była zdolna przenosić ciężar 1500 kg!
Pod koniec września 1938 odbywa się konferencja monachijska na której Francja Anglia i Niemcy decydują o podziale Czechosłowacji. Samych Czechosłowaków nie zaproszono. Hitlerowskie Niemcy zajmują 40 % tego kraju. Wszyscy przyjmują to z zadowoleniem, ogólna radość i ulga. Polska żąda od przyskrzynionej Czechosłowacji oddania Zaolzia. Wielka Brytania i Francja cieszą się, że Hitler zdobył silnie ufortyfikowany Kraj Sudecki, który pozwoli w razie czego powstrzymać Związek Radziecki przed atakiem na zachód.
![]() |
| Wynoszenie Gwiazdy Polski z fabryki w Sanoku |
![]() |
| Gondola balonu na dworcu w Zakopanem |
Gotowy balon zostaje przetransportowany z fabryki w Sanoku do Zakopanego.Start Gwiazdy Polski kilkukrotnie przekładano ze względu na pogodę. Wreszcie zapada decyzja - 13 października 1938. Ma się on odbyć w dolinie Chochołowskiej, samym świtem. Cel - 30 tysięcy metrów!
![]() |
| Układanie powłoki na rozłożonym brezencie |
![]() |
| Widok przez właz gondoli na dolinę Chochołowską |
![]() |
| Wóz transmisyjny Polskiego Radia. |
Wcześniej nastąpiły wielkie przygotowania- do doliny saperzy dociągnęli linię telefoniczną, oprócz samej czaszy balonu z wytwórni w Sanoku dostarczono także agregaty prądotwórcze i lotnicze reflektory, rozbito namioty polowe i wybudowano baraki obsługi. Na miejscu jest nawet minister transportu Aleksander Bobkowski (ten sam, który zainicjował budowę kolejki na Kasprowy i Luxtorpedy do Zakopanego). Są liczni wojskowi, dziennikarze i samochód transmisyjny Polskiego Radia. Załogę będą stanowić kapitan pilot Zbigniew Burzyński, dwukrotny zdobywca pucharu Gordon Benetta, autor polskiego rekordu wysokości i fizyk dr Konstanty Jodko-Narkiewicz, himalaista i taternik. Na pokład będą zabrane przyrządy pomiarowe - zestaw liczników Geogera i komora jonizacyjna z fotorejestratorem.
Na start Gwiazdy Polski zaproszony jest także autor poprzedniego rekordu, major Albert Stevens, który pomocnie przyczynił się do wyboru odpowiednich urządzeń pokładowych i kibicuje polskiej ekipie. W dolinie Chochołowskiej wieczorem 12 października zbiera się tłum widzów, którzy zapłacili za bilety wstępu.
![]() |
| major Albert Stevens fotografuje przygotowania. |
![]() |
| Zbigniew Burzyński i Konstanty Jodko Narkiewicz na tle gondoli balonu. |
Meteorologowie podają dobre prognozy, ma być zimno i słonecznie. Balon jest już rozłożony na płachtach brezentu. Wieczorem zaczęto napełniać go wodorem, będzie to trwało kilka godzin, aż do świtu.
![]() |
| Napełnianie czaszy wodorem. Z lewej- gondola balonu. |
W nocy, wbrew prognozom, zrywa się halny. Górna część czaszy jest już napełniona, wiatr targa nią z lewa na prawo i wlecze po ziemi. Zarządzają awaryjne wypuszczenie wodoru, otwarta zostaje specjalna klapa wypustowa. Gdy większość gazu ulatuje, silny wiatr jeszcze mocniej szarpie balonem, jedwabna powłoka trze o siebie i następuje elektrostatyczny przeskok iskry. Klapa wypustowa z hukiem wylatuje w powietrze, Gwiazda Polski zaczyna płonąć.
![]() |
| Wybuch wodoru i pożar balonu Gwiazda Polski |
Na szczęście wokół jest dużo ludzi i szybko gaszą pożar. Ocena strat - nie jest tak źle. Spłonęło co prawda 800 m2 tkaniny, ale wedle opinii specjalistów bez problemu da się to naprawić. Polski sterowiec Hindenburg ma jeszcze ożyć! Tak jak po wypadku Hindenburga zapada jednak decyzja, by drugi raz balon napełnić niepalnym helem, zamiast niebezpiecznego wodoru. Hel trzeba będzie importować z jedynej na świecie wytwórni w USA. Przewidziany drugi start balonu - wrzesień 1939, w Sławsku, we Wschodnich Karpatach.
Tym razem się nie udało, ale za drugą próbą...
W październiku 1938 - ultimatum: Hitler ustami Ribentroppa żąda od Polski Gdańska i korytarza komunikacyjnego.
Atmosfera staje się ciężka do zniesienia.
19 marca 3 niemieckie pancerniki, 3 krążowniki, 17 niszczycieli, 9 okrętów podwodnych, 5 eskortowców, 13 trałowców i 12 kutrów pomocniczych omija polskie wody terytorialne, ustawia się naprzeciwko litewskiego portu w Kłajpedzie i żąda przyłączenia miasta do Rzeszy. Minister spraw zagranicznych Litwy wzywa na pomoc Wielką Brytanię, Francję i Polskę, ale nie otrzymuje odpowiedzi. Nikt nie chce umierać za Kłajpedę. Niemiecka flota zajmuje port.
Trwają przygotowania do drugiego startu. Tym razem ma nie być publiczności, tylko piloci i naukowcy, w dolinie Oporu stawiane są nowe baraki obsługi, a meteorolodzy monitorują stale pogodę.
Hel jest już zamówiony w Stanach - płynie statkiem przez Atlantyk do Gdyni. Zostaje rozładowany na wagony kolejowe pod koniec sierpnia 1939 roku. Trzeba go tylko przetransportować do Sławska we Wschodnich Bieszczadach. Pierwszego września ładunek dociera na miejsce.
P.S.
P.S.:
"Tramwaj Tanfaniego" jest do kupienia wysyłkowo tutaj: LINK
"Złoty peugeot" - niebanalny kryminał motoryzacyjny z epoki wczesnego Gierka. Tajemnicza zbrodnia, nieudolna milicja, zakulisowe przepychanki z władzą PRL. Skromny mechanik z ulicy Wschodniej chcąc nie chcąc musi zabrać się za dociekanie, dlaczego ktoś musiał zginąć i kto go zabił. Są wciągające tajemnice, splątane wątki, brawurowe pościgi samochodowe. Kryminał zawiera liczne aluzje do literatury popularnej z czasów PRL szczególnie do książek Niziurskiego i Nienackiego.
Do kupienia wysyłkowo - TUTAJ
"Deluks" - kryminał dziejący się w roku 1976 złożyłem się z kilku warstw, od tematyki automobilowej, poprzez dawne tajemnice Łodzi, kończąc na echach II Wojny Światowej. Tym razem aluzyjnie nawiązuje do tzw. kryminału milicyjnego, jednak dekonstruuje schemat i ironizuje z klimatów PRL. Mamy zespół pełnokrwistych bohaterów - od lumpów i milicjantów po profesorów i prywaciarzy, a między wierszami ówczesne stosunki polsko-niemiecko-żydowskie. Będziecie zaskoczeni!
"Deluks" do kupienia wysyłkowo - TUTAJ
"Wariatka ze Spornej" - napisana wspólnie z Tomaszem Włodkowskim -Młoda policjantka, niedawno przybyła do Łodzi ma poprowadzić śledztwo, które będzie wymagało od niej szczególnego zaangażowania, cierpliwości, uwagi i... erudycji. Tytułowa ulica Sporna zdaje się trwać w niezmiennym od stu lat stanie, ale to tylko pozory. Miasto dookoła przekształca się w bólach, jest rok 2003, Polska ma zaraz wejść do Unii Europejskiej, niechciany bagaż PRL jest wciąż obecny, również w policji. Kto i dlaczego zabił znanego wykładowcę filmówki? Co ma wspólnego wielka sztuka i małe morderstwo?
"Wariatka ze Spornej" do kupienia wysyłkowo TUTAJ
http://kuriergalicyjski.com/historia/upamietnienia/48-do-stratosfery?showall=1&limitstart=
https://www.bryk.pl/wypracowania/historia/xx-wiek/8760-polityka-miedzy-polska-a-niemcami-w-latach-1933-1939.html













Dla mnie prima! Właściwie premiera, bo nie po to mam Fotodinozę żeby śledzić jakieś tam SNG. Świetnie się czytało, nie wiedziałem o tym projekcie. I jeszcze znajome nazwisko: Jodko Narkiewicz, postać ta występuje u Wiktora Ostrowskiego Wyżej niż kondory o pierwszej polskiej wyprawie andyjskiej. Zresztą polecam tę książkę tak samo jak Życie wielkiej rzeki. Przepraszam za offtop.
OdpowiedzUsuńOfftop mile widziany. A książkowy offtop to już w ogóle. Dzięki za podsunięcia!
UsuńDziękuję za przedruk! (Jakkolwiek by to nie brzmiało).
OdpowiedzUsuńJa podobnie jak Zorki 4 wolę mniej a konkretniej, czyli mam tych kilka blogów, na których wiem, że zawsze znajdę coś ciekawego :)
Nawet jak Szanowny Pan pisze o rzeczach niezwiązanych z fotografią to czyta się to znakomicie. Oczywiście polecę dalej!
Będę bardzo wdzięczny za wszelkie polecenia. Dzięki!!!
OdpowiedzUsuńUwaga!
OdpowiedzUsuńhttps://youtu.be/w672NAooVcM
Jest materiał z kroniki filmowej!
O! I to mój ulubiony Sci-Fun! Dzięki!!!!
UsuńJeszcze lepsze zdjęcia niż te moje.
Usuńswietny artykul! nie wiedzialem nic o tym balonie
OdpowiedzUsuń