niedziela, 25 czerwca 2017

Zdjęcia boskie

fot. Magdalena Wasiczek

Każdy kto pracuje- bierze udział w dziele boskiego stworzenia. Ta sentencja pomaga mi czasem wziąć się do roboty, pomimo że do boga mam daleko. Ale te słowa do mnie trafiają, sprawiając że człowiek czuje się przynajmniej przez chwilę cząstką czegoś większego i pociesza się że życie ma sens.

Pyta pani w wierszu czy życie ma sęs. Słownik ortograficzny daje odpowiedź negatywną.
        Już parę razy cytowana Wisława Szymborska.


fot. Magdalena Wasiczek

fot. Magdalena Wasiczek

Boskie dzieło nawet i dla ateuszy może być imponujące. Czasami udaje się to ująć na zdjęciach. Czasami udaje się bosko ująć boskie dzieła, ale do tego potrzeba już talentu, wyczucia i rzemiosła. Czasem uda się powalić ujętym obrazem na kolana. A ktoś, kto potrafi to robić seryjnie zasługuje na najwyższe nagrody i uznanie.
I ostatnio zostałem powalony, a przy tym uśmiech nie znikał mi z gęby. Ten efekt nie każdy wybitny fotograf jest w stanie na mojej marnej gębie osiągnąć.
Ale pani Magdalena Wasiczek potrafi.



fot. Magdalena Wasiczek

fot. Magdalena Wasiczek

fot. Magdalena Wasiczek
Przeczytałem ze dwa wywiady z panią Wasiczek i z nich dowiedziałem się trochę. Otóż prawie wszystkie te zdjęcia pani fotograf robi, proszę Państwa, w swoim ogródku. Ba, najlepiej się w nim czuje, kiedy może skupić się na podglądaniu świata i zewnętrzne wydarzenia nie zakłócają tej koncentracji.
Pani Wasiczek jest do tego przykładem zawodowej kariery od amatora do profesora i udowadnia swoimi zdjęciami, że w ogóle nie jest konieczne jeżdżenie w egzotyczne i nieegzotyczne podróże, nie jest konieczna walka z materią świata na sesjach zdjęciowych z modelkami, nie jest konieczne przepychanie się łokciami żeby strzelić zdjęcie prezesa Kaczyńskiego wsiadającego do Skody Superb, żeby powalić powalającym zdjęciem. Natomiast jest zdecydowanie potrzebne uważne przyglądanie się światu, zauważanie i wyczucie.


fot. Magdalena Wasiczek

fot. Magdalena Wasiczek

fot. Magdalena Wasiczek

fot. Magdalena Wasiczek

fot. Magdalena Wasiczek


Pani Wasiczek jest też przykładem, że bardzo ważne w dziele boskiego stworzenia jest znaleźć sobie pewną wygodną miłą dla nas niszę, która daje nam szansę tworzenia i nie blokuje możliwości. Już przy pewnym panu fotografie ze Szwajcarii było o tym mówione- LINK.
Dobra nisza nie każdemu będzie dana. Wydaje mi się, że to kwestia szczęścia z jednej strony, a zdobywania doświadczenia z drugiej. Praktyka czyni mistrza - nawet w znajdowaniu nisz.
Pani Magda, oprócz aparatu posługuje się także bardzo sprawnie piórem- jakby napisali w XX wieku, ale w XXI wieku należy napisać że- klawiaturą. Nie jest to co prawda nic zaskakującego, bo jest absolwentką filologii ukraińskiej na UJ, a jak wiadomo- język narzędziem filologa. Przystępnie napisane i soczyste w treści poradniki o fotografowaniu można znaleźć na nikonowym Szerokim Kadrze, np. tutaj:


Nie określę tego inaczej- zdjęcia pani Wasiczek są boskie. Taki przymiotnik automatycznie mi się nasuwa. Już widzieliśmy nie raz zdjęcia różnych małych stworzeń, wielkie i liczne oczy pająków, motyle spijające nektar, biedronki na liściach, kolorowe gąsienice pędzące w górę źdźbła. Nie raz. Ale dlaboga!- jak pisał Lem- nie widzieliśmy jeszcze zdjęć tak konsekwentnych kolorystycznie. Tak klarownych i pociągających. Tak wyświetlonych jakimś boskim światłem. A przy tym wiarygodnych, nie sztucznych, choć wydających się bajką. Te kolory muszą tam być naprawdę, są tam naprawdę, tylko nie każdy jest je w stanie wydobyć z dzieła boskiego stworzenia. Te zdjęcia, przypominające malarstwo XVII wiecznych Holendrów skrzyżowane z sitodrukami Warhola pokazują że taki świat jest gdzieś tam. Gdzieś tam jest ukryty i tylko należy po niego sięgnąć i złapać trochę boskich momentów. I nie jest to rzeczywistość odległa o eony, tylko pęta się gdzieś pod nogami, na tyle nieważna, że jej nie zauważamy.
Dodajmy tu że z zasady pani Wasiczek nie stosuje żadnych teł.

Gdy zza odległych Bytu teł
Nowe się wyłaniają tła
Z milionów Ludzkich wtedy Dzieł
Ostają się nieliczne Dźła.

Te, które wątłym ruchem Płetw
(w skrajnych wypadkach jednej Płtwy)
Brną przez mrok wód Wołg, Wisł i Vletv
(Gen.pl przedmiotu czci Czechów- Vltvy)

Lub przedzierając się jak Kret
Przez Glbę ku innym bratnim Krtom
Stopę w pasterski wbiwszy Getr
Wiodą krdle Ówc na przekór Pchom-

Nie szczędząc własnym Plcom kropl Dżdżów
(w jeden platoński zlany Dżdż)
Chylą się, gdzie pod pń cdru Żółw
Padł, rzężąc swe bolesne „Żżżżżż”---

O takie jeno z Człeczych Dzieł
Przydadzą się Bożemu Dźłu:
Te, co doktryny Mniejszych Zeł
Odpchną prcz k'chwale Ńbios, wbrw Pkłu!

Stanisław Barańczak „Przy lekturze Bsów Fiodora Dostojewskiego”
(tzw. Mankomorf, dotyczący ruchomego e w odmianie języka polskiego)


fot. Magdalena Wasiczek

fot. Magdalena Wasiczek

fot. Magdalena Wasiczek


Wracając do zdjęć pani Wasiczek:
To jest tylko światło i aż światło, to co maluje te wszystkie kolory. No i oko fotografki.
Czy to nie piękne?
Piękne.

Może ktoś zarzucać, że te kolory, ten anturaż jest kiczem. No jak to? To niby świat jest kiczem? A zmień sobie tenże świat na jakiś inny jak ci się nie podoba! To że jeleń na rykowisku stał się symbolem braku gustu to wina pacykarzy bez talentu. A widzieliście jelenia na rykowisku na żywo? A zrobiliście mu zdjęcie? No właśnie.
Ja też nie widziałem tylu pięknych owadów na żywo, ale zdjęcia pani Wasiczek zachęciły mnie do tego niemożebnie. Idę do ogródka podglądać boski świat.


Fabrykant

P.S. Gdy szykowałem się do pisania tego tekstu na stół sfrunęła, nie wiadomo skąd- biedronka. Przypadek?

9 komentarzy:

  1. Poczytam sobie wieczorem to co w sznurkach poniżej, ale na chwilę obecną mam wrażenie, że bez mocnej ingerencji GIMPa lub PSa się tu nie dało czasami. Ale ja się tam nie znam, ja tu tylko czytam i oglądam.
    Ps. Dzięki za wpis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Photoshop (lub cuś) z pewnością pomaga. Natomiast żaden photoshop nie zapewni takich krążkowych punktów światła- to akurat obiektywy. Ustawienie kolorystyki (nawet jeśli wzmacniane w PS) jest moim zdaniem całym cymesem tych zdjęć.

      Usuń
    2. Hurgot Sztancy28 czerwca 2017 15:13

      w tę całkowitą beztłowość również nieśmiało powątpiewam - choćby ten Lidl, znaczy, ta biedronka z II zdjęcia...

      Usuń
  2. Maki w niebieskościach.... ech! Do linków zajrzę w wolnej chwili, gdy nic nie będzie goniło. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy to "ech" na maki to była aprobata czy dezaprobata, bo nie mogę się zorientować?

      Usuń
    2. Hurgot Sztancy28 czerwca 2017 15:11

      zdecydowanie aprobata - "ech!"
      dezaprobata byłaby raczej tak - "ech..."

      w dodatku, u mnie te maki wywołują również wielkie "ECH!", więc chyba się jednoczę w opinii

      Usuń
    3. Jasne, że aprobata! Podszyta nutką zazdrości.

      Usuń
  3. cudowne! jeszcze nie widzialem tak slicznych zdjec!

    OdpowiedzUsuń
  4. nie tylko boskie ale bajeczne... cenię manipulację i aranżację w fotografii aby nie była tylko wiernym odzwierciedleniem rzeczywistości ale aby też odzwierciedlała kreatywność fotografa. Pani Magda robi fantastyczne zdjęcia. Zaraz ją wezmę pod lupę i na link.

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku! Pragnę ostrzec, że wredny portal blogowy na jakim piszę bardzo lubi zjadać bez ostrzeżenia wpisy czytelników podczas ich zamieszczania. BARDZO PROSZĘ PO NAPISANIU KOMENTARZA SKOPIOWAĆ GO i w razie czego wstawić ponownie, na pohybel Google Blogger. Fabrykant.