piątek, 9 grudnia 2016

Projekt Okrążenia Vol 3a. Stacja Łódź Widzew. A może jednak nie wysiadać?



Śni mi się Łódź. Chodzę we śnie po znanych sobie ulicach i odkrywam zupełnie nieznane kwartały. Tajemnicze zakątki, pierwszy raz oglądane.

Jaki człowiek ma stosunek do miasta?
Czuły.

Chciałby, żeby temu miastu było dobrze. Żeby rosło sobie jak roślinka w doniczce Leona Zawodowca. Z sentymentem człowiek ogląda albumy dokumentujące historię i słucha sobie opowiadań i anegdot- co też to miasto kiedyś nie wyprawiało. Albo teraz.

Działo się.

Martwi się człowiek czasem o miasto.

Czasami bardzo.

Zwłaszcza, że nasze miasto miało krótką historię. Da się ją opowiedzieć w jednym wpisie na bloga, nie to co taki Kraków, co to od Króla Kraka powstał (i który to król wyjechał potem do Niemiec, gdzie pracował jako gastarbaiter pod nazwiskiem Krakau- licencja poetica: Krzysztof Gol). Tutaj jest parę stuleci krócej. Tutaj nie ma tak, że jak pokopać w ziemi to od razu średniowiecze. Albo chociaż renesans. Tutaj zanim miasto powstało w XIX wieku, to tylko krowy i żubry latały, i więcej nic (jak pisał Lem)

Wiem
teraz już dobrze wiem.
Co miał na myśli Marley
I o czym pisał Lem
Cyfrowi terroryści planują nowe wojny
A my
Szukamy szczęścia w światłach naszych miast.
(cytat)

Wszystko się zmienia, to jasne. Pantha rei. I pantalony też stają się dzinsami. Świat nie stoi w miejscu. Musi być postęp.

Jaki postęp, Edek?
Nooo, postępowy. Do przodu.

I teraz wysiądziemy sobie... spróbujemy wysiąść na dworcu Łódź Widzew. W ramach Projektu Okrążenia Łodzi, bo w końcu zdecydowałem, że mimo wszystko będzie to część pierwsza odcinka nr 3.
Bo może nie wysiądziemy jednak. Może nie damy rady.


Kiedy miasto Łódź w XIX wieku już stało na nogach i produkowało coraz więcej, kluczowa stała się budowa kolei mogącej połączyć je z głównym rynkiem zbytu w Rosji. Najbliżej położona linia kolejowa biegła przez Koluszki, oddalone od Łodzi o 25,5 wiorsty. Znaczy się o 27 kilometrów.

Carską koncesję uzyskał Jan Bogumił Bloch w lipcu 1865 roku.

Roboty rozpoczęto we wrześniu, a zakończenie budowy nastąpiło w listopadzie TEGOŻ ROKU!!! Trzy miesiące!!!!!!!!!
Można było?

Wszystko szło oczywiście ręcznie, z użyciem jedynie konnych furmanek do transportu. Czy pan Bloch nie mógłby nam czegoś dzisiaj zbudować? Poprosimy o ten tunel pod miastem, na który właśnie rozpisuje się przetargi. Baaardzo prosimyyyy...
Schematy, ostrzegam lojalnie- są uproszczone.


Linia Łódź- Koluszki, zwana Drogą Żelazną Fabryczno- Łódzką ruszyła natychmiast jako trasa towarowa, a przejazdy pasażerskie po niej rozpoczęły się w następnym roku. W 1885-tym po tej linii, stanowiącej 1,8% długości całej ówczesnej sieci kolejowej przewieziono 10% wszystkich transportów towarowych w kraju i 6,5% transportów pasażerskich. Wygląda na to, że była to wtedy najważniejsza linia kolejowa w Królestwie Polskim.

Dzięki niej Łódź awansowała na trzecie miejsce w całym Cesarstwie Rosyjskim, mając za konkurentów ośrodki przemysłowe – moskiewski i iwano-wozniesienski.

Dość szybko nastąpiło zatkanie przesyłu.

Linia, kończąca się terminalną stacją w centrum miasta nie była w stanie obsłużyć wszystkich chętnych fabryk, a akcjonariusze Drogi Żelaznej Fabryczno- Łódzkiej, zarabiający na niej jak na zbożu (olbrzymią kasę), nie byli zbyt chętni do dalszych inwestycji.

Pod wodzą znanego nam fabrykanta- aktywisty Juliusza Kunitzera powstała nowa inicjatywa zbudowania kolei obwodnicowej, od której odchodziłyby bocznice do łódzkich fabryk. Była to pierwsza idea podwalinowa pod dzisiejszą trasę Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej. Ale spotkała się z ostrym kontratakiem Jana Blocha, budowniczego Drogi Żelaznej. Miał on wielkie zasługi i wielkie wpływy w budowie linii kolejowych w Królestwie Polskim i Rosji, zatem wiele mógł. Zablokował on u władz tę inwestycję, z nadzieją na własne zyski w przebudowie tras kolejowych w Łodzi.

Przez pewien czas trwał pat. Podczas niego Jan Bloch bezskutecznie starał się o koncesję na budowę linii kolejowej biegnącej z Kalisza przez zachodnie części miasta.

Dopiero w 1898 roku Towarzystwo Akcyjne Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej otrzymało od carskich władz ową koncesję i zbudowało Kolej Warszawsko- Kaliską, czyli dzisiejszą linię biegnącą przez Dworzec Kaliski.



To samo Towarzystwo zaprojektowało też łącznik pomiędzy linią Fabryczno- Łódzką a Warszawsko- Kaliską, obejmujący miasto od południa, oraz bocznicę kolejową sięgającą od zachodu aż do fabryki Izraela Poznańskiego (dzisiejsza Manufaktura) w centrum miasta.

W 1902 roku zakończono te przebudowy, a wraz z nimi budowę dworca Łódź Widzew na styku łącznika południowego z pierwotną liną Fabryczno- Łódzką


Domknięcie okręgu torów wokół miasta zakończyło się dopiero w 1931 roku, aczkolwiek wschodni odcinek obwodnicy był używany jakkolwiek jedynie za czasów II Wojny Światowej, przez okupantów niemieckich, a aż do czasów dzisiejszych- sporadycznie i towarowo.



Dopiero my możemy tu sobie swobodnie nadjeżdżać pasażersko Łódzką Koleją Aglomeracyjną, wschodnim odcinkiem na dworzec Łódź Widzew.


Budynek stacji powstał w 1902-gim. Szczerze mówiąc- powstał na wsi. Na zupełnym zadupiu. Łódź kończyła się dwa kilometry dalej- mniej więcej na naszym poprzednim przystanku- LINK. No ale południowy łącznik otaczał miasto z dala i łagodnymi łukami- nie dało się tego zrobić inaczej, a do tego zaprojektowano to wszystko perspektywicznie.

Dopiero w latach 70-tych zbudowały się w pobliżu osiedla z wielkiej płyty. No a w latach 2000-ch najlepsza w mieście lecznica dla zwierząt Cztery Łapy- LINK- serwisujemy tam wszystkie nasze psy (audycja zawierała lokowanie produktu, ale za to jakiego produktu!).

Budynek w klasycznym stylu przetrwał liczne przebudowy. Łódź Widzew to trzecia największa stacja w mieście- do niedawna biegło tu rządkiem aż 16 równoległych torów! A w okolicach 2010-go roku miał stać się główną stacją miasta na linii Łódź- Warszawa, ze względu na przebudowę i wpuszczenie pod ziemię trasy biegnącej do centrum. Dokonano więc solidnego remontu elewacji, docieplenia, z odtworzeniem wszystkich (skromnych, ale eleganckich) detali, przebudowano wnętrze, żeby mogło obsłużyć wzmożony ruch. Całe przedpole dworca, niegdyś zaniedbane, zostało przebudowane- jest tam teraz duży parking i krańcówki linii autobusowych. W sam raz coś dla słoików dojeżdżających do Warszawy- naprawdę idealnie.

Do tego miesiąca (grudzień 2016) był to najnowocześniejszy i najlepiej skomunikowany dworzec w Łodzi, ale właśnie 11 grudnia zdetronizowała go nowo otwarta Łódź Fabryczna- dwadzieścia razy większa i w ścisłym centrum miasta.

Potem w okolicach 2012 roku na Łodzi Widzewie nastąpiły dalsze działania modernizacyjne- wybudowano lokomotywownię nowo tworzonej Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej, która stała się domkiem dla Stadtlerów Flirt obsługujących jej linie. Zbudowano od nowa perony, zmodernizowano tory, dodano windy dla niepełnosprawnych, a całość torowiska przykryto wielkim dachem.


Nowe tory, wyremontowany zabytkowy dworzec. Dobra komunikacja. Duży postęp.


Postępowy. Do przodu. Znaczy się... naprzód? Tak jest. Przodem do przodu. A tył? Tył też do przodu. Ale wtedy przód będzie z tyłu? (cytat).

No właśnie.

Architektura nowego zadaszenia nie jest skomplikowana. To raczej prosta płachta na stalowych kratownicach. Perony schludne, czyste, sprawiają solidne wrażenie.

To wszystko byłoby okej. Nie superurocze, nie jakieś piękne, ale okej, akceptowalne. Obiekt bez olbrzymich ambicji, ale i bez zadęcia.

Byłoby okej pod jednym warunkiem.

Że NIE STAŁ by tu z górą stuletni zabytkowy dworzec dawnej Kolei Fabrycznej Łódzkiej.

No, ale on tam stoi.
A przez projektantów nowego zadaszenia został KOMPLETNIE OLANY.

Oto jak widzimy zabytkowy dworzec po przyjeździe na stację Łódź Widzew:

Został on przez projektantów dachu SKADROWANY. Ja też tak czasem robię z moimi zdjęciami. Może uznano, że ma złe proporcje? I po skadrowaniu będzie ładniejszy? Nie wiem.

Ale jaki to kolor? Nie wiem
Bo akurat
Na ten temat wiedzę mam wątłą
Czy to blond, czy to blond czy to blond czy to blondblond.
(cytat)

Niespodziewanie doskonały widok zapewniono spod wiaty dachowej na nową halę lokomotywowni- wspomniany domek dla Stadlerów Flirt. No, wiadomo! Nowa hala ważniejsza. Bo nowa.


Hala jak hala, malowana na ładne kolory, nic do niej nie mam. Ale dlaboga! (jak pisał Lem)- po drugiej stronie stoi stuletni, historyczny dworzec! Dziedzictwo najważniejszej linii w Królestwie Polskim! Projektanci zasłonili go swoim dachem, a dali doskonały widok na GARAŻ.

W sumie nawet wpisuje się to w tradycję polskiej architektury jednorodzinnej. Garaż na froncie.

Od strony hali lokomotywowni kratownicowe słupy są proste w formie i zgrywają się z graniastą bryłą hali. Od strony budynku dworcowego są ukośne.


Naprawdę trudno o większy dysonans estetyczny. To jest czytelna deklaracja: przeszłość mamy gdzieś! Teraz my!

To była kwestia estetyki.
Pozostaje jeszcze funkcjonalność.

Co ma dworzec?
Dworzec ma dobrze funkcjonować.
Pasażerowie mają mieć szybki i łatwy dostęp do pociągów i biletów, dobre połączenia z komunikacją miejską i parking.

Jak funkcjonuje dworzec Łódź Widzew, świeżo odnowiony? Niby dobrze. Jest jednak tak zwane ALE.


Wraz z zadaszeniem peronów wybudowano fajną wiatę na rowery, oraz długą rampę pod dachem pozwalającą sprowadzić rowery do przejścia podziemnego.
No i teraz pytanie: jakich rowerzystów przewozi Łódzka Kolej Aglomeracyjna?

Każdych.

Zapewnia darmowy przewóz roweru w cenie biletu. Rowerzysta po prostu przyjeżdża na stację i bez problemu sprowadza rower po rampie do tunelu pod peronami.

No i co teraz?

Dalej rowerzysta musi być młody i silny, oraz mieć lekki rower. O innych nie pomyślano.

Są oczywiście windy dla niepełnosprawnych. Ale spróbujcie wstawić do nich rower. Musicie być piękni i młodzi, żeby tego dokonać.

Ja jeszcze się kwalifikuję, bo mam lekki rower- zabrałem synowi, ale co zrobi na przykład mój słynny Wój Lech, rowerzysta? Albo ktoś z rowerem turystycznym z obciążonymi sakwami? Albo córka mojego kumpla, lat 13, która wynajmie sobie rower w systemie Łódzkiego Roweru Publicznego- LINK? Wszystko można o tym rowerze publicznym dobrego powiedzieć, tylko nie to, że jest lekki. Ma go sobie wtargać dwa piętra do góry na peron?

No nie ma wyjścia.

Tak samo gdy niekompatybilny rowerzysta przyjedzie pociągiem na Łódź Widzew (niekompatybilny- znaczy się słabszy lub z ciężkim rowerem). Prawdopodobnie zostanie już na tym peronie na zawsze. Będzie mógł pojeździć sobie pod dachem, z widokiem na obcięty od góry dworzec Łódź Widzew.

Nie jest to przyjemność duża
Cały dzień malować stróża
I za taki marny zysk
zgłębiać taki głupi pysk.
(cytat- Witkacy)

No chyba, że kolarz wsiądzie w kolejny pociąg, żeby wysiąść w Łodzi Dąbrowie czy w Arturówku- LINK, gdzie można wjechać na rowerze do wagonu prosto z ulicy, nie przestając pedałować.

Co też uczynimy. Żegnaj na razie dworcu Łódź Widzew. Wpadniemy ponownie napisać cześć drugą, jak zamontują tu jakieś większe windy. Trochę trzeba będzie poczekać. Do następnego remontu.





Fabrykant
Inne odcinki cyklu Projekt Okrążenia Łodzi dostępne są TUTAJ
Na koniec chciałbym oznajmić, że po trzech latach pisania Fotodinoza dorobiła się fanpage na Facebooku (pol. fanoskastrona na Twarzoksiągu), która jest dostępna tutaj:
www.facebook.com/fotodinoza/



Źródła i źródełka:





8 komentarzy:

  1. Hurgot Sztancy10 grudnia 2016 20:08

    Po to zrobiono wiatę dla rowerów, żeby rower sobie spokojnie poczekał na swojego pana w schludnych warunkach. Taki rower jest mniej awanturujący się. A i więcej towarzystwa będzie miało możliwość skorzystać z uroków kolei.
    A dla Tych Panów, którzy muszą mieć również rower po drugiej stronie świata, rozwiązanie jest proste - 2 rowery (cytat, choć w oryginale były konie)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak dla czterech stron świata- cztery rowery. To niewątpliwie zwiększa produkcję rowerów. Zwłaszcza po drugich stronach świata.

      Usuń
    2. Hurgot Sztancy11 grudnia 2016 20:25

      trzeba gonić najlepszych! there is 9 milion bicycles in...

      Usuń
  2. Hurgot Sztancy11 grudnia 2016 13:40

    tak się zastanawiam, czy obowiązuje jest jakiś system cenzorski - zostawiłem wczoraj komentarz (owszem, nie nadzwyczajnie głęboki...), dostałem powiadomienie, iż został opublikowany, a tu chyc, chyc i nie ma...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Istnieje. To jakiś elektroniczny byt samodzielny. Wrzuca do spamu. Ale głębokość komentarza była wystarczająca. Przyczyna była inna- zbiesił się.

      Usuń
    2. Hurgot Sztancy11 grudnia 2016 20:23

      dziękuję za interwencję - następnym razem będę się skarżył wcześniej!

      Usuń
  3. "Będzie mógł pojeździć sobie pod dachem...". Nie będzie. SOK czuwa. Noooo... jeśli jest. I bloczek mandatowy posiada. Ale jeśli jest, to pewnie posiada.
    Miło się czytało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. SOK już nie ten co kiedyś... Teraz już można.

      Usuń

Drogi czytelniku! Pragnę ostrzec, że wredny portal blogowy na jakim piszę bardzo lubi zjadać bez ostrzeżenia wpisy czytelników podczas ich zamieszczania. BARDZO PROSZĘ PO NAPISANIU KOMENTARZA SKOPIOWAĆ GO i w razie czego wstawić ponownie, na pohybel Google Blogger. Fabrykant.