![]() |
| Tokio. "Shin 1111" fot. Ichtrinken, Wikimedia Commons |
wyświetlenia:
poniedziałek, 27 kwietnia 2015
Półprofesjonalista musi odejść.
wtorek, 21 kwietnia 2015
Poeta z Magnum. Gueorghij Pinkhassov
![]() |
| Gueorghuij Pinkhassov, Sevilla, Hiszpania, 1993 |
![]() |
| Gueorghuij Pinkhassov, Izrael, Dzielnica muzułmańska |
![]() |
| Gueorghuij Pinkhassov, Lisbona, 1998 |
![]() |
| Gueorghuij Pinkhassov, Sewilla, 1993 |
![]() |
| Gueorghuij Pinkhassov, Tunis, Club Med, 1998 |
![]() |
| Gueorghuij Pinkhassov, Oxford |
![]() |
| Gueorghuij Pinkhassov, Japonia |
![]() |
| Gueorghuij Pinkhassov, Maroko, Agadir, 2000 |
![]() |
| Gueorghuij Pinkhassov, Marakesz, 1998 |
![]() |
| Gueorghuij Pinkhassov, nie podpisuję. |
![]() |
| Gueorghuij Pinkhassov, Norwegia, Ocean Arktyczny, 2005 |
![]() |
| Gueorghuij Pinkhassov, Wenecja, Pl. Św Marka, 2002 |
![]() |
| Gueorghuij Pinkhassov, Lazurowe Wybrzeże, 2000 |
![]() |
| Gueorghuij Pinkhassov, Wenecja, 1997 |
Niedopowiedziane, ale znaczące.
![]() |
| Gueorghuij Pinkhassov, Pucz Moskiewski, 1991 |
![]() |
| Gueorghuij Pinkhassov, Ukraina, Majdan, 2014 |
![]() |
| Gueorghuij Pinkhassov, Moskwa, 2001 |
![]() |
| Gueorghuij Pinkhassov, Moskwa, 1990, to trochę enigmatyczne zdjęcie, ale bardzo znaczące. |
![]() |
| Gueorghuij Pinkhassov, Moskwa, 2004 |
![]() |
| Gueorghuij Pinkhassov, Kazań, 1995 |
![]() |
| Gueorghuij Pinkhassov, Mołdawska SSR, 1990 |
![]() |
| Gueorghuij Pinkhassov, Uzbekistan, Taszkient, 1992 |
Zatruj mnie
Zatruj ciastem puszystym
Zatruj mnie
Zatruj głosem niskim
Zatruj mnie
Zatruj czystą pościelą
Zatruj mnie
Zatruj ciepłą kąpielą
Zatruj jak Ślązaka jodem
Gdy z Chorzowa
Samochodem jedzie latem do Darłowa.
Biff "Ślązak"
P.S.:
"Tramwaj Tanfaniego" jest do kupienia wysyłkowo tutaj: LINK
"Złoty peugeot" to niebanalny kryminał motoryzacyjny z Łodzi epoki wczesnego Gierka. Tajemnicza zbrodnia, nieudolna milicja, zakulisowe przepychanki z władzą PRL a po drugie kawałek historii polskiej motoryzacji i łódzkiej architektury oczami (i rękami) pewnego mechanika z ulicy Wschodniej, który chcąc nie chcąc musi zabrać się za dociekanie, dlaczego ktoś musiał zginąć i kto go zabił. Są wciągające tajemnice, splątane wątki, brawurowe pościgi samochodowe, jest wiele charakterystycznych postaci budujących mikrospołeczność powieści. W warstwie trzeciej książka jest nasycona aluzjami do literatury popularnej z czasów PRL a wynajdowanie tych i innych smaczków z Niziurskiego czy Nienackiego jest dodatkową rozrywką.
Do kupienia wysyłkowo - TUTAJ
"Deluks" - wielowątkowy kryminał dziejący się w roku 1976 składa się z kilku warstw, począwszy od tematyki automobilowej, poprzez dawne tajemnice Łodzi, kończąc na echach II Wojny Światowej. Książka tym razem aluzyjnie nawiązuje do tzw. kryminału milicyjnego, jednak dekonstruuje ten schemat, inaczej rozkłada racje i ironizuje z klimatów PRL. W świat dawnej Łodzi pomaga czytelnikowi przenieść się zespół pełnokrwistych bohaterów - od lumpów i milicjantów po profesorów i prywaciarzy. Akcja zawiązuje się wokół warsztatu samochodowego, poniekąd kontynuując klimat "Złotego Peugeota", jednak cała opowieść jest autonomiczną fabułą. Będziecie zaskoczeni!
"Deluks" do kupienia wysyłkowo - TUTAJ
"Wariatka
ze Spornej" - napisana wspólnie z Tomaszem Włodkowskim -Światowej
sławy reżyser usiłuje skończyć swoje ostatnie filmowe dzieło
niekonwencjonalnymi metodami. Równolegle ginie jego wieloletni
współpracownik i asystent.
Młoda policjantka, niedawno przybyła do
Łodzi ma poprowadzić śledztwo, które będzie wymagało od niej
szczególnego zaangażowania, cierpliwości, uwagi i... erudycji.
Tytułowa
ulica Sporna zdaje się trwać w niezmiennym od stu lat stanie, ale to
tylko pozory. Miasto dookoła przekształca się w bólach, jest rok 2003, Polska ma zaraz wejść
do Unii Europejskiej, ale niechciany bagaż PRL jest wciąż obecny,
również w policji. Kto i dlaczego zabił? Co ma wspólnego wielka sztuka i
małe morderstwo?
"Wariatka ze Spornej do kupienia wysyłkowo TUTAJ
piątek, 17 kwietnia 2015
Kupić nie kupić- potarmosić warto.
1.
Także ten... rzecz nadaje się szczególnie dla analogowców, a dla cyfrowych pełnoklatkowców do zastosowań jaskiniowych. Znaczy tam gdzie ciemno i gdzie i tak przesłonę trzeba otworzyć. No i tam gdzie nie trzeba być cicho- bo Sigma 24/2,8 nie jest pod względem dźwięku zbyt grzeczna.
Do jakiego samochodu by ją porównać, dla zobrazowania? Hm. Do Hondy Civic CRX. Ale nie tej co myślicie. Do pierwszej serii.
Czy mam to skomentować? Proszę bardzo. Niegdyś popularny, ciekawy, sportowy, mały hot- hatch/ coupe. Trochę już wiekowy i ma niewielu entuzjastów. Ci którzy już są entuzjastami- chwalą.I pomyślcie tylko- 125 koni przy 800 kilogramach...
Kojarzy mi się z następującym autem:
Znowu muszę coś skomentować? Proszę bardzo: Ciekawe, niegdyś wyjątkowe, ale dziś owiane nimbem pewnych kłopotów. Coś dla zapaleńców. Nie dla profanów.
Niektórzy z czytelników Fotodinozy mogą mieć do niego niejaki sentyment. Jeździły takie po świecie. A my w środku (na tylnym siedzeniu).
Dla cyfrówkowców APS-C 18-35/3,5-4,5 to nie jest wielki cymes, całkiem podobny do obiektywu kit'owego, ale dla pełnoklatkowych filmowców analogowych- owszem. Nawet dla tych pełnoklatkowych cyfrówkowców jest to kąsek łasy. Superszeroki sprzęcior, który swego czasu był najszerszym zoomem szerokokątnym świata. A było to w roku 1996. Sprzedawany egzemplarz pochodzi jednak z czasów nieco nowszych- znakiem jest złoty napis Aspherical na pobocznicach. (Opisało się w teście jego poprzednika- Sigmę21-35/3,5-4,5).
Obiektyw ten ma tę świetną zaletę, że nie jest specjalnie jasny. Paradoksik taki- zwykle wszyscy się cieszą jak obiektyw jest jasny, ale nie w wypadku, gdy można go używać z cyfrówką Canona wyłącznie na otwartej przesłonie. Jeżeli nie posiadacie D30 lub D60- właśnie tak będzie. Sigma ma umiarkowaną jasność i dzięki temu sporą użyteczność na pełnym otworze- nawet do krajobrazów, gdy odpowiednio ustawimy ostrość- głębia ostrości na 18mm przy f/3,5 jest całkiem spora.
Można się jednak przyczepić do wystawianej ceny, bo dorównuje cenie takiej np. Cosinie, Soligorowi, Vivitarowi 19-35/3,5-4,5 (testowanej przez Fotodinozę tutaj), która to Cosina w przeciwieństwie jednakże współpracuje z dowolnym aparatem Canona, na wszystkich przesłonach i nie robi awantur. Może jednak warto śledzić aukcje tej Sigmy- być może właściciel będzie skłonny do zniżek.
Jaki samochód przypomina ów Tamron? Już kiedyś się zwierzałem w Spisie Smacznych Nieprodukowanych Tamronów, że Tamron jako marka przypomina mi Opla. Ten Tamron 17-35, to byłby Opel Calibra. Tu będzie bez komentarza- każdy musi sam zgłębić swój, skomplikowany lub prosty, stosunek do Opla Calibry.
Z drugiej strony długości ogniskowych leży sobie takaż na przykład Tokina AT-X 80-200/2,8:
Jak miałbym porównywać go do samochodu- to byłby to Ford Capri 3.0. Komentarz? Porsche to to nie jest, ale charyzmę ma. Porządne żelazo.
I choć cena najtańszych 70-200/4L Canona jest dość niedaleko (o pjeńcet złoty wyżej- cytując klasyków reklamy)i choć Canony 70-200 mają cichutki i szybszy autofokus- tu jednak, w Tokinie, mamy o jedną działkę jaśniejszy sprzęcior, co nie brzmi tak ładnie jak to, że jest dwukrotnie jaśniejszy. Kto nie spodziewa się himalajów ostrości i szybkości- może o nim myśleć.
Chwilowo jest to najtańszy jasny autofokus w tym zakresie.
5.
Oprócz tego obiektyw ten należy do innego wymarłego gatunku- rozsądnych jasnością, dobrych szkieł firmowych w niewysokiej cenie. Tego już dzisiaj prawie nie ma (Tego co pan chciał- to nie ma. Wódka może być?- cytat)
Do jakiego samochodu możnaby go porównać? Przychodzi mi na myśl Datsun 180 B SSS. Co? Nie słyszeliście o Datsunie 180B SSS? Proszę uprzejmie:
Czyż nie ciekawy? Czyż nie stylowy, choć nieco z minionej epoki? Czy ktokolwiek w ogóle go pamięta? A przecież w 1973 zajął 2-gie, 4-te i 12-te miejsce w East African Safari,a z samym Rauno Aaeeltonenem- 6 miejsce w 1974. Może powinien napisać o nim Autobezsens, albo Automobilownia...
Niektórzy z czytelników Fotodinozy mogą mieć niejaki sentyment do tego auta. Jeździło takie po naszym pięknym mieście. A my w środku (na tylnym siedzeniu).
P.S.
Wszystkie zdjęcia zupełnie nie są autorstwa Fotodinozy.
(Prawo cytatu – dopuszczalna prawem możliwość przytoczenia w tworzonym przez siebie dziele urywków rozpowszechnionych utworów lub drobnych utworów w całości bez zgody ich twórcy i bez uiszczania na jego rzecz wynagrodzenia. Prawo cytatu dotyczy twórczości chronionej majątkowymi prawami autorskimi i stanowi ich ograniczenie na rzecz dozwolonego użytku.
art. 29 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych: Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości.)
Podchodzi pod nauczanie.

































